To dla nas przyjemna codzienność. Dobre dla figury mamy i humoru Adasia. Czy pada śnieg czy deszcz, czy wieje wiatr, czy świeci słońce - nie ma to dla nas większego znaczenia (no chyba, że by się jakieś tornado przywiało albo oberwanie chmury zalało). Spacery!
Czasem w wózku, czasem w chuście, czasem przy pomocy komunikacji miejskiej. Jak było cieplej braliśmy też kocyk w plener.
Oglądamy liście, trawę. Zdarza się Adasiowi też jakieś skarby natury potajemnie przekąsić. Adaś uwielbia różne spacerowe atrakcje, bez nich wyjście się nie liczy. A zatem muszą być ptaki, pieski lub inne zwierzaki, a co najmniej inne dzieciaki :-)
A tak spotykamy się z uwagami, żeby małego nie nosić, bo... się przyzwyczai, bo będą Panią plecy na boleć... Ale kto by chciał taki ciekawy świat z wózka oglądać. Lepiej dotknąć, polizać, poczuć...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8 miesięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8 miesięcy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 października 2012
sobota, 6 października 2012
Wieczory z tatą
Wracamy po przerwie dłuższej. Co robiliśmy? Dużo! byliśmy u babci i cioci. Spacerowaliśmy. Zwiedzaliśmy. Dorastaliśmy. Zęby wyrosły nowe - są już trzy. Kroki się pojawiły nawet dziś - z pomocą stołu i kanapy.
A wieczorami zdarza się tacie zostawać z synkiem sam na sam. Martwiła się mama bardzo. A co się okazało? Chłopaki się zakumplowali :-) Czasem dzwonią. A jak mama przychodzi do domu to czekają w drzwiach. A poza tym szaleją, bawią się, wychodzą na przechadzki, radzą sobie świetnie!
Jestem taka dumna, z obu :-) Tylko tyle dziś, a może aż...
Subskrybuj:
Posty (Atom)